Przemijająca nadzieja…

Gówno się może zdarzyć
11 sierpnia 2012
Krwawiąca codzienności…
15 lutego 2015

Piotr delikatnie domknął drzwi swojego odymionego pokoju. Tego dnia nie czuł się najlepiej. Nieustannie kłębiły się w nim skołatane myśli, które wzbierały na sile w ciągu ostatnich lat. Był już tym wszystkim zmęczony. Zastanawiał się co potoczyło się w jego życiu nie tak. Co sprawiło, że jego życie przypomina nowojorski kanał ściekowy. Jego życie rozsypywało się niczym domek z kart. Każda po kolei spadała rujnując kolejne piętra wieloletniej układanki.

Nig­dy się nie jest mniej sa­mot­nym, niż gdy się jest samotnym. 

Każdy dzień jego życia w ciągu kilku ostatnich lat przypomina bezsensowną walkę skazaną na porażkę, taką którą Spartanie ponieśli pod Termopilami… niszczącą go doszczętnie. Powoli tracił ostatnie płomyki tlącej się w jego sercu nadziei. Każda chwile ostatnich lat jest do znudzenia spowita troską i walką o kolejne… paradoksalnie identyczne jak ta w której trwa. Niczym ziarna piasku klepsydry spadające w dół, tak jego energia i zapał do pracy powoli opadał.

Żyje­my tak jak śni­my – samotnie.

Nie jest już pewny czy czuł się samotny, opuszczony, czy pogodzony z faktycznym stanem rzeczy. Wiedział jedynie, że trwa, walczy, próbuje, sam nie wie o co. Wiedział, że każda sekunda odmierzana przez zegar będzie trudniejsza. Wiedział też trudno będzie wszystko układać. Wiedział też, że pomimo tych ścieków płynących, rwącym nurtem, przez jego życie – jest ktoś, na kim bardzo mu zależy …

…lecz nie wiedzą o tym, że naj­gorzej w życiu to sa­mot­nym być… 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *