Gówno się może zdarzyć

Przemijający czas….
26 maja 2012
Przemijająca nadzieja…
7 listopada 2012

Mijają kolejne dni, tygodnie, miesiące tej egzystencji Piotra na planecie, która dla większości ludzi uważana jest za jedyną, na której tli się płomyk życia.

Spacerując ulicami miasta, po raz kolejny próbował znaleźć odpowiedź na pytania, które go nurtują. Z nieba lał się żar. Było wyjątkowo gorąco. Dokładnie tak samo było tego lipcowego dnia sprzed kilku lat. Pytania, kotłujące się w jego głowie były niczym piekielna smoła, gotowana przez upadłego Anioła.  Zastanawiał się czy życie jego, każdej istoty kreowanej ręką Boga jest zlepkiem przypadkowych dotknięć, chwil, sytuacji. Czy może życiem kieruje determinizm, system przyczynowo – skutkowy.

Przyczyna i skutek, coś co jest ze sobą ściśle powiązane. Skutkiem jest rana na sercu, blizna na duszy – skutek bliżej nieokreślonych wydarzeń w jego życiu, który na zawsze pozostawił ślady, które nigdy nie znikną. Przyczyna tego wszystkiego jest niczym prosta łącząca dwa punkty na płaszczyźnie. Pogodził się z tym, jednak nigdy nie potrafił tego zrozumieć.  Skutek to tęsknota za czymś czego od zawsze pragnął, zaś nigdy tego nie mógł osiągnąć.  Kurewski determinizm, czy chaotyczny zbieg wydarzeń, który wpłynął na życie Piotra, oraz postrzeganie przez niego świata. Skutek był przyczyną jego winy, nieprzemyślanych decyzji, czy może z góry ustalony? Rozpisany przez stwórcę, który chciał się zabawić jego losem?

Co może się zdarzyć jeszcze w życiu człowieka, który pokochał, kocha i będzie kochał, dla którego miłość jest szczęściem, sensem i celem życia… dla człowieka, który jest samotny pośród ludzi.
Gówno się może zdarzyć…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *